Premiera Klubu szalonych dziewic
Jeżeli chodzi o treść odcinka pilotażowego, pozostaje nam jedynie spekulować na temat sposobu, w jaki zostanie zawiązana fabuła. Najbardziej prawdopodobne jest, że będzie to wierne powielenie schematu znanego Holenderskim widzom z „Rozengeur & Wodka Lime”.
W związku z dość wysokim nakładem środków finansowych na produkcję, serial ukazywać się na antenie będzie tylko raz w tygodniu, co przypuszczalnie – ma dodatkowo motywować widzów, wyczekujących kolejnego odcinka.
Na datę premiery nieprzypadkowo wybrano wiosnę. Jest to czas, kiedy po jesienno-zimowym marazmie do życia budzi się nie tylko przyroda… Ludzie po zimowym lenistwie (bądź walce z zimnem) w nadchodzącym sezonie oczekują nowych wrażeń, a jednym ze źródeł, z których mogą je czerpać, nie przemęczając się przy tym zbytnio – jest właśnie telewizja (pomijając inne media rozrywkowe). Wiosenne ramówki telewizyjne obfitują w nowości, stąd jest to też najlepszy czas, w którym na antenie można emitować serial, już teraz zapowiadany jako (nieco chyba jednak spóźniony), przełom.
W serialu swoje miejsca mają znaleźć aktorzy dotąd (przynajmniej chwilowo) bez zajęcia, jak Filip Bobek, który po roli w Brzyduli (która notabene, przyniosła mu popularność), nie narzeka na zbyt wielką liczbę propozycji.
Wielkie powroty mają w nim mieć znane aktorki młodego pokolenia. Można więc być prawie pewnym, że twórcy dołożą wszelkich starań, żeby produkcja nie spaliła na panewce, i pierwszy sezon cieszył się popularnością. To jednak nie w pełni zależy od ich zabiegów, wynik może się okazać zupełnie przeciwny.
Jeżeli chcemy się przekonać, na ile nowa produkcja TVN wniesie świeżości względem dotychczasowych, pozostaje zaczekać do marca, i przekonać się samemu, nawet jeżeli oznacza to trochę dłuższe wypatrywanie oczu przed telewizorem.
[...]
