Perspektywy serialu
Czy serial w formacie „Klubu szalonych dziewic” pojawia się w telewizji ze względu na realne zapotrzebowanie publiczności na produkcje tego typu, czy też – jako po prostu kolejna propozycja większej stacji telewizyjnej, która w ten sposób sonduje teren pod kolejne swoje produkcje?
W zasadzie trudno jest powiedzieć na ten temat cokolwiek pewnego. TVN ma już na swoim koncie pewną ilość różnorodnych seriali, zdaje się więc, że zna teren na którym operuje. Z drugiej strony, wprowadzenie serialu o takiej tematyce było w zasadzie kwestią czasu, a widocznie kierownictwo stacji uznało, że polskie społeczeństwo dorosło już do bardziej otwartego traktowania pewnych spraw.
Jednak bezpośrednie przeszczepienie fabuły serialu holenderskiego na grunt polskie może być nieco ryzykowne. Holandia jest uważana za jedno z najbardziej liberalnych państw, jeżeli chodzi o podejście do spraw relacji damsko-męskich i ludzkiej seksualności.
Polacy za to pod tym względem znajdują się na drugim końcu skali. Nasze społeczeństwo wykazuje duży konserwatyzm, a sprawy relacji międzyludzkich przedstawiane są w sposób bardzo powierzchowny.
Stąd należy się (chyba słusznie) spodziewać, że nowa produkcja TVN zostanie bądź „ocenzurowana” z treści, które dla przeciętnego Polaka są po prostu nieprzyswajalne bądź wręcz niedopuszczalne. Tak stało się z serialem Niania, gdzie ze scenariusza filmu usunięto wzmiankę o pochodzeniu etnicznym głównej bohaterki (w amerykańskim oryginale była Żydówką).
Jednak było to tylko skromne „przycięcie”. W przypadku „Klubu szalonych dziewic”, gdyby zdecydowano się na taki krok, oznaczałoby to być może radykalne zmiany w scenariuszu, na tyle duże, że przestalibyśmy mieć do czynienia z adaptacją, a mielibyśmy zupełnie nowy film…
[...]
