Na planie serialu Klub szalonych dziewic
Przyjaźń na planie “Klubu Szalonych Dziewic”
Materiał filmowy z planu “Klubu szalonych dziewic” i wywiad z aktorkami, które opisują wspólną pracę przed kamerą. Wspólne relacje na planie i po zanim.
[...]
Materiał filmowy z planu “Klubu szalonych dziewic” i wywiad z aktorkami, które opisują wspólną pracę przed kamerą. Wspólne relacje na planie i po zanim.
[...]
Kierownictwo danej stacji telewizyjnej wprowadzając do ramówki program ma określony cel: w najbardziej prozaicznym przypadku chodzi po prostu o zapełnienie wolnego czasu między emisją jednego programu a innego, zwłaszcza gdy oba cieszą się znaczącą oglądalnością. W takim miejscu lądują właśnie produkcje nietrafione, które w gruncie rzeczy nie odnalazły na antenie swojej niszy.
Wysokobudżetowe produkcje przygotowywane są z odpowiednią pompą, poprzedzającą emisję, co ma zachęcić widzów do pozostania przed telewizorami, a (zwłaszcza) – powstrzymać ich przed zmianą kanału. Rozbudowana kampania reklamowa, kontrolowane „przecieki” z planu filmowego składają się na taktykę producentów, dla których głównym celem jest odzyskanie pieniędzy zainwestowanych w serial.
Taktyka ta może się jednak zwrócić przeciwko nim, jeżeli nadzieje pokładane w serii zostaną zawiedzione, a rozczarowani widzowie powiążą klapę komercyjną produkcji z marką stacji telewizyjnej. W tym wypadku nie nastąpi po prostu zwrot do początku, i rozpoczynanie wszystkiego od nowa (jak się popularnie mówi), ale konieczność odbudowania zaufania wśród widzów.
„Klub samotnych dziewic” nie jest może produkcją rewolucyjną, jednak TVN odważając się wprowadzić śmielszą tematykę na miejsce swoich dotychczasowych mydlanych oper, zdaje się mieć pewność swoich dotychczasowych sukcesów, których znacząco nie podkopie nawet fiasko.
Przewidywania takie mogą być też o tyle prawdziwe, że stacja zainwestowała w „Klub samotnych dziewic” znaczną sumę pieniędzy, co widać po kwotach wypłacanych aktorom – odtwórcom głównych ról.
Jednak każde prognozy pozostają jedynie spekulacjami, dopóki nie zostaną zweryfikowane przez publiczność telewizyjną, a ta – bywa nie tylko bardzo krytyczna, wymagająca i kapryśna, ale również – wręcz nieprzewidywalna.
Jeżeli chodzi o treść odcinka pilotażowego, pozostaje nam jedynie spekulować na temat sposobu, w jaki zostanie zawiązana fabuła. Najbardziej prawdopodobne jest, że będzie to wierne powielenie schematu znanego Holenderskim widzom z „Rozengeur & Wodka Lime”.
W związku z dość wysokim nakładem środków finansowych na produkcję, serial ukazywać się na antenie będzie tylko raz w tygodniu, co przypuszczalnie – ma dodatkowo motywować widzów, wyczekujących kolejnego odcinka.
Na datę premiery nieprzypadkowo wybrano wiosnę. Jest to czas, kiedy po jesienno-zimowym marazmie do życia budzi się nie tylko przyroda… Ludzie po zimowym lenistwie (bądź walce z zimnem) w nadchodzącym sezonie oczekują nowych wrażeń, a jednym ze źródeł, z których mogą je czerpać, nie przemęczając się przy tym zbytnio – jest właśnie telewizja (pomijając inne media rozrywkowe). Wiosenne ramówki telewizyjne obfitują w nowości, stąd jest to też najlepszy czas, w którym na antenie można emitować serial, już teraz zapowiadany jako (nieco chyba jednak spóźniony), przełom.
W serialu swoje miejsca mają znaleźć aktorzy dotąd (przynajmniej chwilowo) bez zajęcia, jak Filip Bobek, który po roli w Brzyduli (która notabene, przyniosła mu popularność), nie narzeka na zbyt wielką liczbę propozycji.
Wielkie powroty mają w nim mieć znane aktorki młodego pokolenia. Można więc być prawie pewnym, że twórcy dołożą wszelkich starań, żeby produkcja nie spaliła na panewce, i pierwszy sezon cieszył się popularnością. To jednak nie w pełni zależy od ich zabiegów, wynik może się okazać zupełnie przeciwny.
Jeżeli chcemy się przekonać, na ile nowa produkcja TVN wniesie świeżości względem dotychczasowych, pozostaje zaczekać do marca, i przekonać się samemu, nawet jeżeli oznacza to trochę dłuższe wypatrywanie oczu przed telewizorem.
Czy serial w formacie „Klubu szalonych dziewic” pojawia się w telewizji ze względu na realne zapotrzebowanie publiczności na produkcje tego typu, czy też – jako po prostu kolejna propozycja większej stacji telewizyjnej, która w ten sposób sonduje teren pod kolejne swoje produkcje?
W zasadzie trudno jest powiedzieć na ten temat cokolwiek pewnego. TVN ma już na swoim koncie pewną ilość różnorodnych seriali, zdaje się więc, że zna teren na którym operuje. Z drugiej strony, wprowadzenie serialu o takiej tematyce było w zasadzie kwestią czasu, a widocznie kierownictwo stacji uznało, że polskie społeczeństwo dorosło już do bardziej otwartego traktowania pewnych spraw.
Jednak bezpośrednie przeszczepienie fabuły serialu holenderskiego na grunt polskie może być nieco ryzykowne. Holandia jest uważana za jedno z najbardziej liberalnych państw, jeżeli chodzi o podejście do spraw relacji damsko-męskich i ludzkiej seksualności.
Polacy za to pod tym względem znajdują się na drugim końcu skali. Nasze społeczeństwo wykazuje duży konserwatyzm, a sprawy relacji międzyludzkich przedstawiane są w sposób bardzo powierzchowny.
Stąd należy się (chyba słusznie) spodziewać, że nowa produkcja TVN zostanie bądź „ocenzurowana” z treści, które dla przeciętnego Polaka są po prostu nieprzyswajalne bądź wręcz niedopuszczalne. Tak stało się z serialem Niania, gdzie ze scenariusza filmu usunięto wzmiankę o pochodzeniu etnicznym głównej bohaterki (w amerykańskim oryginale była Żydówką).
Jednak było to tylko skromne „przycięcie”. W przypadku „Klubu szalonych dziewic”, gdyby zdecydowano się na taki krok, oznaczałoby to być może radykalne zmiany w scenariuszu, na tyle duże, że przestalibyśmy mieć do czynienia z adaptacją, a mielibyśmy zupełnie nowy film…
TVN nadaje od 1997 roku, kiedy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przydzieliła jej pasmo i przyznała koncesję. Początkowo stacja dostępna była w Polsce północnej i centralnej, od 2004 roku – na 86 % kraju. Programy TVN można oglądać za pośrednictwem platform cyfrowych, Cyfry+ czy Cyfrowego Polsatu.
Jest to telewizja komercyjna, większość osiąganego dochodu pochodzi z reklam, emitowanych w przerwach filmów i programów telewizyjnych. Oglądalność budowana jest na bazie produkcji własnych i licencjonowanych. W obu kategoriach występują teleturnieje (np. Milionerzy), programy typu reality show, z Big Brotherem na czele oraz seriale. Oryginalnym pomysłem producentów z TVN była np. „Magda M.”, serialem licencjonowanym – „Niania”.
Należy, pewnie słusznie przypuszczać, że „Klub szalonych dziewic” uzyska w ramówce stacji dość „zaszczytne” – chciałoby się powiedzieć – miejsce. Należy się tego spodziewać po dotychczasowych produkcjach, przede wszystkim tych, z którymi stacja wiązała spore nadzieje, a które tych nadziei nie pogrzebały.
Na takie rozwiązanie wskazuje dotychczasowa polityka władz TVN. Seriale licencjonowane (Niania, Brzydula) uzyskiwały w ramówkach telewizji miejsca eksponowane, często wzmianki na temat tych produkcji pojawiały się w innych programach stacji; wokół serialu, do którego zaangażowano znaczną ilość aktywów rozpętywano znaczną kampanię reklamową, co pozwalało przyciągnąć znaczną ilość widzów – przynajmniej – na emisję odcinków pilotażowych.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby takie samo stanowisko zająć w odniesieniu do „Klubu szalonych dziewic”, tym bardziej, że na oficjalnej stronie internetowej TVN od dawna już obecne są zapowiedzi serii, a internetowe serwisy plotkarskie już od dłuższego czasu co pewien czas przynoszą nowe wieści z planu zdjęciowego.
Od czasu emisji filmu w telewizji zależy bardzo wiele, w szczególności – do jakiej publiczności trafi i jaką oglądalność przewidują jego twórcy.
Największa oglądalność przypada na godziny popołudniowe i wczesny wieczór, kiedy widzowie po dniu spędzonym w pracy chcą odpocząć, co w dzisiejszych czasach sprowadza się zwykle do skorzystania z usług największego pożeracza czasu – telewizora.
Ramówka większości kanałów ogólnych, zarówno stacji komercyjnych, jak i publicznych, z grubsza realizuje ten sam schemat bloków emisyjnych.
W godzinach porannych nadawane są programy dla gospodyń domowych, filmy animowane dla młodszych dzieci, poranny serwis informacyjny i powtórki programów z dnia ubiegłego.
Wczesnym popołudniem nadawane są produkcje o publiczności na tyle licznej, by nie zostały przeniesione na późne godziny wieczorne. W większości są to filmy dokumentalne, programy przyrodnicze etc.
Kasowe produkcje serialowe danej stacji wyświetlane są późniejszym popołudniem, kiedy mają szansę skupić przed telewizorami największą liczbę widzów.
Należy się wobec tego spodziewać, że emisja „Klubu szalonych dziewic” przypadnie na późne popołudnie bądź wczesne godziny wieczorne, a serial na antenie zajmie miejsce jakiejś wcześniejszej produkcji, która cieszyła się znaczną popularnością. Wynika to stąd, że widzowie przyzwyczajeni niejako do stałej godziny emisji programu, nabyte nawyki zmieniają dopiero po pewnym czasie, kiedy zastępczy temat nie przypadnie im do gustu. Tak TVN postąpił w przypadku serialu „Majka”, który na antenie zajął miejsce „Brzyduli”.
Jednak serial o nowej, odważnej tematyce może równie dobrze po pierwszych odcinkach wylądować w późnych godzinach nocnych, do czego dochodziło już niejednokrotnie w przypadku zagranicznych produkcji (choćby popularnego serialu „The Tudors”).
Klub szalonych dziewic można przyrównać do innych, adaptowanych produkcji TVN-u. Na tych przykładach można zaobserwować, jak te seriale odnalazły się w ramówce, bądź – czy odniosły jakieś znaczące sukcesy, i przyciągnęły szerszą publikę.
Pod tym względem analogicznym serialem jest tvn-owska Niania. Pomysł przyszedł do nas zza oceanu, gdzie nakręcono popularny serial komediowy The Nanny (co w wersji polskiej przetłumaczono jako „Pomoc domowa”). Wersja amerykańska doczekała się 146 odcinków, i emitowana była na antenie stacji telewizyjnej CBS w latach 1993-1999.
Po tym okresie przyszedł czas na tworzenie lokalnych adaptacji serialu, również w Polsce. Serial spotkał się z aplauzem widowni, w swoim czasie przyciągając publiczność czterech milionów widzów.
Pomysł na inną produkcję TVN, Brzydulę, przywędrował z Kolumbii, gdzie nakręcono 169 odcinków tego serialu. Scenariusz zaadoptowano (poza Polską) także w wielu innych krajach, wystąpiły w związku z tym różne wariacje tytułu, w zależności od języka. W Polsce serial osiągnął rekordową widownię 5 milionów widzów.
Inaczej sytuacja wygląda w porównaniu z najdłużej emitowaną w polskiej telewizji operą mydlaną, oryginalnego pomysłu, serialem Klan.
Od wyemitowania odcinka pilotażowego w 1997 r. do tego roku liczba wyświetlonych odcinków przekroczyła tysiąc. Głównym wątkiem są perypetie familijne rodziny Lubiczów.
Produkcje te łączy osadzenie w polskiej rzeczywistości, ale też pewna lukratywność, z jaką potraktowany został temat. „Klub szalonych dziewic” ma do polskiej rzeczywistości serialowej wprowadzać pewne nowe akcenty, bardziej śmiałe rozprawienie się z polską narodową „świętoszkowatością”. Czy tak będzie naprawdę?
Za produkcję serii „Klubu szalonych dziewic” odpowiada firma Endemol, we współpracy z TVN.
Jest to zagraniczna jednostka, z siedzibą w Holandii, posiadająca swoje oddziały w kilkunastu państwach, między innymi w Polsce i Stanach Zjednoczonych.
Firma jest niezależnym producentem programów telewizyjnych, specjalizującym się głównie w produkcji teleturniejów. Polska filia zasłynęła organizacją Big Brothera. Inne produkcje Endemolu to teleturniej Milionerzy, Pokojowe rewolucje czy Fear Factor – Nieustraszeni. Z usług Endemolu w Polsce korzysta przede wszystkim TVN i Polsat.
Firma realizuje też inne kosztowne programy, których różne wersje emitowane są w ponad 100 krajach.
Endemol założono w 1994 roku, z połączenia kilku mniejszych firm-producentów telewizyjnych, których właścicielami byli Holendrzy – Joop van den Ende i John del Mol. Nazwę tak powstałej spółki utworzyli od połączenia głosek swoich nazwisk.
O ile w państwach europejskich najpopularniejszymi produkcjami Endemolu są Big Brother i Milionerzy, o tyle za oceanem – amerykańska filia tej firmy najwięcej telewidzów przyciąga emitując program Extreme Makeover: Home Edition (polska wersja: Dom nie do poznania), wobec dwóch sezonów Big Brothera i tyleż Fear Factor’a.
Większość udziałów w firmie od 2005 roku posiada hiszpański koncern Telefonica. Część aktywów posiada też rodzina aktualnego premiera Włoch, Silvia Berlusconiego.
Motyw czterech kobiet, analizujących swoje życie na cotygodniowych spotkaniach przy drinku, zagościł po raz pierwszy w literaturze. Zamieszkała w Nowym Jorku pisarka, Candance Bushnell, która większy zrąb lat 80. spędziła na imprezach w klubach nocnych, swoje wybryki z tego okresu opisała w serii felietonów, które publikowała na łamach New York Observer’a. Później seria tych publikacji została zebrana w postaci książkowej, i ostatecznie – sfilmowana. Serial na tej kanwie ukazywał się w telewizji HBO w latach 1998-2004, zdobywając znaczną popularność. W 2008 roku ukazał się pełnometrażowy film, Sex and the City: The Movie.
W sumie adaptacje oparte są w dość luźny sposób na twórczości Bushnell, pozostaje jednak ogólny nastrój i atmosfera życia nowojorskiej zawodowej freelancerki, która swoją wolność w zawodzie przenosi również na życie towarzyskie, wdając się w liczne romanse, których przebieg nie jest zawsze pomyślny.
Za serialowe alter-ego pisarki uważana jest w zasadzie główna bohaterka, Carrie Bradshaw, wokół której toczy się cała fabuła opowieści.
Inspirację dla polskiej serialowej odpowiedzi („Klubu szalonych dziewic”) stanowi jednak w co najmniej równym stopniu inna amerykańska produkcja, mianowicie „Gotowe na wszystko”.
Pomysłodawcą tej serii jest Marc Cherry, który do swojej koncepcji próbował skłonić kilka stacji telewizyjnych, do ostatecznej realizacji przystąpiła telewizja ABC.
Dla odmiany: jest to historia tradycyjnych, amerykańskich gospodyń domowych, które z dala – wydają się prowadzić normalne, uporządkowane życie. W rzeczywistości na co dzień zmagają się z różnymi przeciwnościami losu, i próbują wyrwać się poza otaczającą je szarość.
Serial po emisji pierwszego odcinka wskoczył na pierwsze miejsce w rankingu oglądalności, mimo obaw producentów, że pomysł Cherry’ego może zakończyć się fiaskiem (jak stało się zaledwie parę lat wcześniej z inną jego produkcją – „Między nami facetami”).
Fabuła „Klubu szalonych dziewic” nie jest oryginalna, w tym sensie, że nie powstała na rodzimym gruncie. Scenariusz zaadaptowano z holenderskiej serii „Rozengeur & Wodka Lime”, która to produkcja zdobyła w Holandii uznanie widzów (w latach 2001 – 2006 wyemitowano sześć serii).
Tak jak fabuła wersji polskiej, główny wątek koncentruje się na opowieściach czterech koleżanek, których znajomość sięga wstecz jeszcze do czasów szkolnych. Swoje wynurzenia snują popijając ulubionego drinka – vodka lime, zawsze w tym samym barze i tym samym gronie.
Serial obfituje zarówno w momenty poważne i dramatyczne, jak i te lżejsze, wręcz komediowe, stąd – nie jest to typowa produkcja telewizyjna, na wzór popularnych mydlanych oper. Reprezentuje raczej pogranicze gatunków filmowych komedii romantycznej i dramatu (co w produkcjach takich, jak właśnie serial telewizyjny jest w miarę proste do osiągnięcia).
Serial był znowuż odpowiedzią na tasiemcowe produkcje amerykańskie – „Seks w wielkim mieście” i „Gotowe na wszystko”, ale – utrzymany w realiach holenderskich, z typowymi dla tego kraju wątkami i motywami.
Wyboru kierunku inspiracji dla wersji polskiej należy szukać w głównym wykonawcy produkcji holenderskiej, zaangażowanym w przedsięwzięcie, firmie Endemol Entertainment, która w Polsce posiada swoją filię – Endemol Polska.
„Rozengeur…” w swoim kraju nie był takim przełomem obyczajowym, jakim ma okazję stać się „Klub…” w Polsce. Holandia jest państwem w Europie znanym z bardzo liberalnego podejścia do problematyki obyczajowej. Zupełnie odmienna sytuacja panuje u nas.